Janusz Malinowski:
Rok 2026 jest Rokiem Józefa Maksymiliana Ossolińskiego, ale też jest Rokiem Polskich Kolei Państwowych, bo 24 września 1926 roku Prezydent Polski powołał Polskie Koleje Państwowe. I dzisiaj te dwie historie na tym peronie się spotykają. Od 4 września Ossoliński znów zacznie podróżować między Polską a Wiedniem – z Poznania przez Wrocław do Wiednia.
Dariusza Grajda:
Ta lokomotywa łączy pokolenia. Cofamy się 200 lat wstecz i doceniamy to, co zrobili nasi pradziadowie.
Nicole Griesmaier:
Wrocław jest miejscem wyjątkowym dla tej uroczystości. To miasto, w którym od zawsze spotykały się różne kultury i tradycje i w którym dziś znajduje się Ossolineum, instytucja założona przez Józefa Maksymiliana Ossolińskiego. Również jego życie było naznaczone połączeniem różnych światów. Urodził się w Polsce, wiele lat mieszkał i działał w Wiedniu, a jego dziedzictwo kulturowe jest dziś żywe właśnie tutaj we Wrocławiu. Nadanie jego imienia połączeniu między Poznaniem i Wiedniem podkreśla szczególny charakter więzów łączących Austrię i Polskę.
Edward Wąsiewicz:
U podstaw o Ossolineum była przyjaźń, przyjaźń dwóch ludzi, cesarza Leopolda i hrabiego Ossolińskiego. I myślę, że to jest najważniejsze, że potrafimy pójść tym śladem i pokazywać szansę na połączenie ludzi. Cieszę się tym bardziej, że Wrocław jest bardzo mocno jest związany z Wiedniem.
Grzegorz Roman:
Pociąg, ruch to jest cały czas ta sama idea, która przyświecała Ossolińskiemu tworzącemu bibliotekę. Chodziło o wymianę myśli, chodziło o wymianę poglądów, o wymianę opisów świata. Pociąg też łączy, pozwala na wymianę, pozwala na przekazywanie tego, co my tutaj myślimy i czujemy tym, którzy mieszkają w Wiedniu.
Łukasz Kamiński:
Przede wszystkim chciałbym podziękować PKP Intercity, ale i PKP w ogólności za przychylność dla tego pomysłu. Ten pomysł narodził się w Wiedniu w rozmowach redakcji czasopisma „Polonika” z ambasadorem RP panem Zenonem Kosiniakiem-Kamyszem. Bardzo się cieszę, że dzisiaj ten pomysł został sfinalizowany. Rok Józefa Maksymiliana Ossolińskiego jest dla nas bardzo ważny, bo pozwala nam przypominać o jego znaczeniu. A myślę, że wciąż jest to postać nie w pełni znana. Jest pamiętany jako założyciel Ossolineum, ale znacznie mniej jako człowiek kultury, jako badacz, jako naukowiec, który bardzo wiele wniósł do badań nad polską historią, nad historią polskiej literatury. Jest też, można powiedzieć, zapomniany jako polityk. Myślę, że mało kto pamięta, że to właśnie Ossoliński był jedną z pierwszych osób, które Tadeusz Kościuszko już jesienią 1793 roku powiadomił o planach insurekcyjnych, licząc na jego na jego wsparcie. Ale myślę, że też Ossoliński czeka na odkrycie jako człowiek, jako bardzo ciekawy człowiek, jako osobowość i tym bardziej jestem zobowiązany, bo na pewno ta lokomotywa, ten pociąg będą prowokować pytania, będą prowokować do poszukiwania informacji o Ossolińskim. I kończąc, cieszę się, że to jest właśnie pociąg. To, co nam może dzisiaj trochę przeszkadza – ludzie, komunikaty, pociągi wjeżdżające na perony – to jest życie. Na stacjach kolejowych toczy się życie i myślę, że właśnie Józef Maksymilian Ossoliński chciałby być w centrum takiego współczesnego współczesnego życia. […] Jestem przekonany, że my, Ossolińczycy, niejeden raz będziemy podróżować tym pociągiem i będzie to dla nas podwójna radość. Dziękuję bardzo.
Z inicjatywą nazwania pociągu PKP Intercity imieniem założyciela Ossolineum wyszli Sławomir Iwanowski i Krzysztof Korbiel, redaktorzy czasopisma „Polonika”, wokół którego skupia się środowisko Polonii austriackiej. Dziękujemy!